Trwa wczytywanie stony...
Stowarzyszenie sympatyków
klubu Wisła Płock
Wisła Płock

b36acf82 3433 43c4 9fe1 768956cf2623

fot. Newspix

19. kolejka PKO Ekstraklasy trwa, a Nafciarze zagrają dziś w Płocku z Wisłą Kraków o kolejne ligowe punkty.

Ostatni mecz pomiędzy tymi drużynami zakończył się bardzo pomyślnie dla niebiesko-biało-niebieskich, wszak w Krakowie wygrali aż 3:0 po golach Urygi, Michalskiego i Rasaka.

Nasza drużyna po serii zwycięstw zaznała w minionej kolejce porażki przegrywając aż 2:5 z Legią Warszawa. O ile ta przegrana była wkalkulowana - Wojskowi to główny kandydat do tytułu mistrzowskiego, to podstawowych błędów naszej obrony nie można - nomen omen - obronić. To głównie one spowodowały, że straciliśmy aż 5 goli. Niemniej jednak lepiej przegrać jeden mecz wysoko, aniżeli pięć kolejnych jedną bramką. Miejmy nadzieję, że trener Sobolewski i drużyna wyciągnęli wnioski i w dzisiejszym meczu będą bardziej uważni. Nadal martwi słaba dyspozycja ofensywnych piłkarzy - nasi napastnicy strzelili łącznie w tym sezonie zaledwie 3 gole. Tabela ligowa jest na tyle spłaszczona, że zajmując w tej chwili 12. miejsce, wygrywając możemy wskoczyć w okolice 6. pozycji.

Wisła Kraków zajmuje 13. miejsce w tabeli gromadząc na swoim koncie 21 punktów, strzelając przy tym 27 goli (3. wynik w lidze) i 25 tracąc. Od przyjścia Petera Hyballi na stanowisko trenera, Biała Gwiazda zaczęła grać zdecydowanie lepiej. Często jest jeszcze nieskuteczna, potrafi stracić głupio punkty, ale widać duży skok jakościowy w samej grze i rękę nowego szkoleniowca. Pomimo niskiej pozycji w stawce, nie wydaje się, żeby to właśnie krakowianie mieli drżeć o ligowy byt. Nadal jednak są nierówni, praktycznie w każdym meczu tracą gola, a w ataku brakuje im skuteczności - Brown Forbes potrzebuje wielu sytuacji, by znaleźć drogę do bramki rywala.

Mecze pomiędzy Wisłami zawsze dostarczają wielu emocji i zwrotów akcji. Miejmy nadzieję, że tak będzie też dzisiaj, ale z pomyślnym zakończeniem dla Nafciarzy.

Składy:

Wisła Płock: Kamiński - Zbozień, Rzeźniczak, Uryga, Cabezali - Rasak, Lesniak, Lagator - Gjertsen, Lewandowski, Szwoch

wisla plock legia warszawa

(fot. Newspix)

18. kolejka PKO Ekstraklasy zaczęła się wczoraj, a Nafciarze dzisiaj o godz. 15:00 zmierzą się w Warszawie z Legią. Krótko mówiąc - przed nami derby Mazowsza.

Pierwszy mecz pomiędzy tymi drużynami w obecnych rozgrywkach zakończył się minimalnym zwycięstwem legionistów po golu Tomasa Pekharta. Ostatnie zwycięstwo Wisły nad Legią miało miejsce w poprzednim sezonie 18 września 2019 roku, kiedy to Grzegorz Kuświk dał swoim golem skromną wygraną niebiesko-biało-niebieskim. Ostatni tryumf Nafciarzy w Warszawie datowany jest natomiast na 26 sierpnia 2018 roku - Wisła wygrała aż 4:1, a gole strzelali Furman, dwukrotnie Ricardinho i Varela - żadnego z nich nie ma już w naszych barwach.

Legia z 33 punktami plasuje się na drugim miejsce w tabeli tracąc do liderującej Pogoni Szczecin tylko dwa oczka. Warszawianie zdobyli 26 bramek (drugi wynik w lidze), a stracili 17 goli (drugi wynik w lidze). Najlepszym strzelcem zespołu jest Tomas Pekhart, który już 15 razy pokonywał bramkarzy rywali będąc tym samym liderem klasyfikacji strzelców Ekstraklasy, dzisiaj jednak nie zagra z powodu urazu. Najlepszym asystentem natomiast jest Paweł Wszołek, który 5-krotnie otwierał kolegom drogę do bramki przeciwników. Legioniści po wznowieniu rozgrywek notują wyniki w kratkę - przegrali niespodziewanie na inaugurację z Podbeskidziem 0:1, wygrali z Rakowem 2:0 i zremisowali 1:1 z Jagiellonią, po drodze eliminując z Pucharu Polski ŁKS Łódź, jednak nie bez problemów. Wojskowi na rynku transferowym dokonali dwóch ruchów do klubu tej zimy - pozyskali Artem Szabanowa z Dynama Kijów, jako uzupełnienie środka obrony oraz Jasura Yakshiboeva z Shakhtjora Soligorsk. Uzbek to bardzo ciekawy zawodnik, który w 2020 roku w barwach wspomnianego zespołu oraz poprzedniego klubu, Energetika-BGU Mińsk, w 27 spotkaniach strzelił 16 goli i zanotował 6 asyst.

Wisła, mając jeden mecz zaległy ze Stalą Mielec, z 22 punktami zajmuje dziewiąte miejsce w stawce. Nafciarze strzelili 20 goli (siódmy wynik w lidzei) i tyle samo też stracili (piąty wynik w lidze). Najlepszymi strzelcami płocczan są Mateusz Szwoch i Alan Uryga, którzy mają po 3 gole na koncie. To pokazuje tylko, jaki problem mamy z linią napadu. Nasi napastnicy łącznie strzelili trzy gole i chyba nic więcej dodawać nie trzeba. Wisła po wznowieniu rozgrywek notuje komplet punktów - wygrane z Zagłębiem i Lechem, a serię czterech kolejnych zwycięstw budują także dwa tryumfy z Podbeskidziem i Lechią na koniec rundy jesiennej. Na uwagę zasługuje fakt, że niebiesko-biało-niebiescy mocno poprawili aspekt defensywny, co jest kluczem w taktyce Radosława Sobolewskiego. Martwi tylko, że w ofensywie nie stwarzamy dużego zagrożenia na bokach obrony, brakuje choćby popularnych "balonów" Cezarego Stefańczyka. W dzisiejszym meczu swoją wielką szansę otrzyma młodzieżowiec sprowadzony zimą - Kacper Rogoziński. Miejmy nadzieję, że ten utalentowany zawodnik nie spali się psychicznie jak Titas Milasius w meczu z Lechem w poprzednim sezonie i wykorzysta możliwość pokazania się z bardzo silnym rywalem.

Przed Nafciarzami bardzo trudne zadanie, ale nie z serii niewykonalnych. Wszyscy liczymy na twardą postawę Wisły i przede wszystkim skuteczność, bo w tym dzisiaj klucz - do szczelnej defensywy trzeba dodać maksymalną efektywność pod bramką rywala.

Składy:

Legia: Miszta - Juranović, Wieteska, Jędrzejczyk - Wszołek, Slisz, Martins, Mladenović - Kapustka, Rafael Lopes, Luquinhas

Wisła: Kamiński - Zbozień, Rzeźniczak, Uryga, Cabezali - Lesniak, Lagator, Rasa - Szwoch, Tuszyński, Rogoziński

pko ekstraklasa lech poznan wisla plock

Foto: Damian Kościesza/PressFocus / newspix.pl

W ramach 17. kolejki PKO Ekstraklasy Wisła Płock podejmie na swoim stadionie Lecha Poznań.

W pierwszym meczu pomiędzy tymi drużynami w Poznaniu padł remis 2:2, a bramki dla Nafciarzy zdobywali Mateusz Szwoch i Patryk Tuszyński z rzutów karnych, a dla Kolejorza Mikael Ishak i Jakub Kamiński. Lech to drużyna, która od naszego powrotu do najwyższej klasy rozgrywkowej mocno nam nie leży. Przez ten okres wygraliśmy z ekipą ze stolicy Wielkopolski tylko raz - 23 lipca 2017 roku 1:0 przy Ł34 po bardzo ładnym golu Dominika Furmana.

Nafciarze końcówkę starego roku i początek nowego mogą zaliczyć do udanych. Złożyły się na to trzy zwycięstwa z rzędu odpowiednio z Lechią, Podbeskidziem i Zagłębiem. Spowodowało to, że mamy tyle samo punktów, co nasz dzisiejszy przeciwnik, który grał przecież w fazie grupowej Ligi Europy. Z 19 punktami zajmujemy obecnie 11. miejsce mając przy tym jeden mecz rozegrany mniej, ponieważ tydzień temu zima zaskoczyła Stal Mielec i spotkanie zostało przełożone. Na uwagę zasługuje fakt, że we wspomnianych trzech meczach zanotowaliśmy bilans bramek 7:1, co świadczy o tym, że poprawiliśmy się zarówno w ofensywie, jak i defensywie, biorąc pod uwagę choćby strzelecką niemoc w meczach z Górnikiem, Pogonią czy Cracovią albo sromotną porażkę w Białymstoku z Jagiellonią.

Lech to duży zawód w lidze w tym sezonie. O ile wszyscy chwalili zespół za świetną drogę do fazy grupowej Ligi Europy i kilka występów tamże, tak w Ekstraklasie wygląda to słabo. Kolejorz wygrał tylko 4 spotkania, aż 7 zremisował i 5 przegrał i tak naprawdę tylko słabość innych drużyn z czołówki pozwala poznaniakom wierzyć, że włączą się jeszcze do walki o eliminacje do europejskich pucharów. Na pewno jednak ostatni występ w Pucharze Polski przeciwko Radomiakowi nie wlał optymizmu w serca kibiców Lecha i posada trenera Dariusza Żurawia wisi na włosku. Co interesujące, to Kolejorz stracił w tym sezonie więcej bramek niż Nafciarze (Wisła - 20, Lech - 23).

Przed nami mecz, w którym może zdarzyć się wszystko, a szala zwycięstwa może przechylić się tak naprawdę na każdą ze stron. "Walka o spadek" w tym sezonie jest interesująca, a obie ekipy mają tylko 5 oczek przewagi nad ostatnią w tabeli Stalą Mielec.

Składy:

Wisła: Kamiński - Zbozień, Rzeźniczak, Uryga, Cabezali - Lagator, Lesniak, Rasak - Szwoch - Kocyła, Tuszyński

Lech: Van Der Hart - Czerwiński, Dejewski, Milić, Puchacz - Karlstrom, Tiba - Sykora, Ramirez, Kamiński - Szymczak

wiselka

W ostaniej kolejce rundy jesiennej Wisła Płock zagra na własnym boisku z beniaminkiem - Podbeskidziem Bielsko-Biała.

Ostatni raz obie drużyny grały ze sobą w sezonie 2009/2010 jeszcze w I lidze. Wówczas padły dwa remisy: w Płocku 1:1 (bramki zdobywali Łukasz Masłowski i Ndabenkulu Ncube) i w Bielsko-Białej 0:0. W tamtych rozgrywkach Nafciarze zajęli 15. miejsce i spadli do II ligi, natomiast Górale uplasowali się na 12. pozycji.

Po ostatnim zwycięstwie w Gdańsku z Lechią Wisła ma na swoim koncie 13 punktów i zajmuje dzięki temu 13. miejsce w tabeli przerywając passę 5 spotkań bez wygranej w lidze (a doliczając Puchar Polski - 6). Nad swoimi dzisiejszymi przeciwnikami ma 4 oczka przewagi. Nafciarze muszą poprawić grę u siebie, ponieważ dotychczas ugrali przy Ł34 zaledwie zwycięstwo i dwa remisy. Spotkanie w Gdańsku mogło wlać nieco optymizmu w serca kibiców, ale nadal gra niebiesko-biało-niebieskich pozostawia wiele, wiele do życzenia. Trzeba jednak przyznać, że Wisła zagrała mądrze i była od lechistów po prostu lepsza. Po raz kolejny jednak wyszedł brak wartościowego napastnika, bo Cilian Sheridan to - łagodnie mówiąc - nieporozumienie, a sam zawodnik bardziej bryluje humorem na Instagramie, aniżeli grą na boisku. 13 strzelonych goli to bardzo słaby wynik, ledwie przedostatni w rozgrywkach (tyle samo co Warta).

Podbeskidzie jest czerwoną latarnią ligi - z 9 punktami zajmuje ostatnie miejsce w tabeli. Ostatnie 3 mecze ligowe Górali to 3 porażki, ale przede wszystkim uwagę zwraca fatalna defensywa w tych spotkaniach, bo mowa tu o aż 11 straconych bramkach! W ogóle Podbeskidzie jest zdecydowanie najgorszą drużyną pod tym względem w całej lidze - ich obrona dopuściła do utraty 34 goli. W ataku nie jest lepiej - 12 goli to również najgorszy rezultat w PKO Ekstraklasie. Warto podkreślić, że w tym sezonie bielszczanie nie wygrali żadnego meczu na wyjeździe, 2-krotnie zremisowali, 4-krotnie przegrali. Za wyniki odpowiedzialność poniósł trener Krzysztof Brede, który po ostatniej porażce 0:5 z Piastem został zwolniony.

Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że to Wisła dziś zdobędzie pełną pulę punktów, ale... ...To tylko polska liga i nasz bardzo nierówny zespół. Ponadto Podbeskidzie na pewno będzie chciało się pokazać po stracie trenera przed angażem nowego szkoleniowca. Nie spodziewamy się wielu bramek w tym meczu, a raczej ostrożnej gry obu drużyn.

Typ: 1:0

Skład Wisły: Kamiński - Cabezali, Rzeźniczak, Uryga, Tomasik - Lagator, Lesniak, Rasak - Szwoch - Kocyła, Tuszyński

merebalechia

Na zakończenie 13. kolejki PKO Ekstraklasy Wisła zmierzy się z Lechią w Gdańsku. Mecz rozpocznie się o godzinie 18:00.

Ostatnie dwa pojedynki pomiędzy tymi drużynami to zwycięstwa Lechii odpowiednio 2:1 w Gdańsku i 2:0 w Płocku. Po raz ostatni Nafciarze tryumfowali z biało-zielonymi we wrześniu 2018 roku po golu Karola Angielskiego przy Ł34.

Wisła zajmuje w tabeli 14. miejsce z dorobkiem 10 punktów, natomiast Lechia plasuje się na 10. pozycji dzięki 16 zdobytym punktom.

Niebiesko-biało-niebiescy wciąż czekają na przełamanie i wygraną. Trwa to już długo, bowiem od 18 października, kiedy to Wisła pokonała na własnym boisku Śląsk Wrocław skromnie - 1:0. Przez ten okres Nafciarze zdążyli odpaść z Pucharu Polski, a w lidze ugrać dwa oczka. Gra w ofensywie to największa bolączka drużyny prowadzonej przez Radosława Sobolewskiego. Nie chodzi nawet o skuteczność, wszak żeby mówić o niej, trzeba w ogóle mieć okazje do zdobywania bramek, a tych jak na lekarstwo, a jeśli już są, to głównie po stałych fragmentach gry. Jesteśmy w tym sezonie pod tym względem najgorsi, na równi z ostatnim w tabeli Podbeskidziem - obie ekipy zgromadziły na swoim koncie po 12 goli. Zdecydowanie brakuje kreatywnych zawodników w drugiej linii i w ogóle pomysłu na ugryzienie rywala i nie zanosi się na to, by jak za dotknięciem magicznej różdżki Wisła swój styl gry zmieniła. Styl, który dla kibica jest koszmarny, a co istotne, nie daje nawet punktów.

W Gdańsku co sezon są wysokie aspiracje i wizja sukcesów, jednak Lechia w obecnych rozgrywkach gra w kratkę, niemal bezkompromisowo, bo zanotował zaledwie jeden remis. Gdańszczanie często są niefrasobliwi w obronie, o czym świadczy 18 straconych goli, tylko o 1 mniej niż Nafciarze. Biało-zieloni mocno polegają na swojej gwieździe od lat, a więc Flavio Paixao, który zdobył 7 z 17 bramek Lechii w toczących się rozgrywkach. Portugalczyk może liczyć jednak na wsparcie Łukasza Zwolińskiego czy Conrado, którzy dołożyli kilka cegiełek do dorobku swojej drużyny. Na własnym boisku w tym sezonie Lechiści 3-krotnie wygrywali, 3-krotnie przegrywali, a Wisła jeszcze nigdy w Gdańsku nie zwyciężyła.

Możemy spodziewać się dominacji Lechii w tym spotkaniu, ale i niezbyt efektownej gry z obu stron, łagodnie mówiąc. Nie oszukujmy się - głównym celem Wisły będzie brak straconej bramki i ugranie chociaż remisu na niełatwym dla siebie terenie.

Nasz typ: 0:0

MJ

gornikwisla

O 20:30 Wisła Płock podejmie na własnym boisku Górnik Zabrze na zakończenie 12. kolejki PKO Ekstraklasy.

Nafciarze do meczu z Górnikami przystąpią z 13. pozycji w tabeli z dorobkiem 10 punktów mając tylko 1 oczko przewagi nad strefą spadkową, którą w tym sezonie tworzy tylko 1 drużyna, a na chwilę obecną konkretnie Podbeskidzie Bielsko-Biała. Wisła na własnym stadionie prezentuje się bardzo słabo, bo tak można mówić o 5 zdobytych punktach, a przede wszystkim zaledwie 3 strzelonych golach! Ostatni wygrany mecz przez niebiesko-biało-niebieskich to ten ze Śląskiem Wrocław 18 października po bramce Gjertsena. Nafciarze to przy tym jedna z najmniej skutecznych drużyn w lidze - 12 goli na koncie to przedostani wynik w lidze. W defensywie nie jest wcale o wiele lepiej - 18 straconych bramek to 4. miejsce od końca pod tym względem. Bez wątpienia jednak największą bolączką Nafciarzy jest gra w ataku - napastnicy Wisły w tym sezonie strzelili łącznie (!) 1 gola (!!) z rzutu karnego, jeśli chodzi o rozgrywki ligowe. Oprócz braku jakości prezentowanej przez zawodników z linii ataku, niewątpliwie wpływ na to ma też brak kreatywności w pomocy i toporna, wręcz archaiczna taktyka ofensywna polegająca głównie na wrzutkach oraz liczeniu na stałe fragmenty gry.

Górnik znajduje się na przeciwnym biegunie, wszak zajmuje 4. pozycję z dorobkiem 20 punktów. Zabrzanie potrafią grać bardzo dobrze na wyjazdach, o czym świadczy bilans 10 zdobytych punktów na 15 możliwych na obcych boiskach. Dodatkowo stracili tylko 3 gole występując w roli gości. Obowiązkiem jest wspomnieć w ogóle o bardzo dobrej defensywie Górników, którzy po stronie straconych bramek mają 11, a to 2. wynik w lidze, a duża w tym zasługa Martina Chudego między słupkami. Przy tym Górnik posiada sporo jakości w ofensywie: Jesus Jimenez, Bartosz Nowak i Alex Sobczyk, którzy łącznie strzelili 13 goli i zanotowali 6 asyst.

Na papierze, jak i również patrząc na występy obu drużyn w tym sezonie, faworytem bez wątpienia jest Górnik, jednak w naszej lidze zawsze wszystko jest możliwe i nie będzie dziwne, jak Wisła zdobędzie przynajmniej punkt w tym spotkaniu, a ważne jest, by powiększać swój dorobek, myśląc o spokojnym przezimowaniu, a w dalszej perspektywie utrzymaniu ligowego bytu w najwyższej klasie rozgrywkowej.

Skład Wisły: Kamiński - Cabezali, Rzeźniczak, Obradović, Tomasik - Lesniak, Rasak, Lagator - Gjertsen, Lewandowski, Merebashvili

Prognoza: 1:1

MJ

Simple Social Media Stream: There is no feed data to display!

Partnerzy

FacebookYouTube © 2018 Wszelkie pawa zastrzeżone SSKWP. Projekt i wykonanie: Hedea.pl

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to.

Zrozumiałem